10 000 uchodźców. I co dalej?

Temat uchodźców i imigrantów, których nasz kraj miałby przygarnąć rozpala polskie umysły, a dyskusja polityczna jak zwykle sięgnęła dna. Choć to temat nie do końca historyczny to i też z historią w tle. Przecież przez wieki ludzie uciekali i szukali schronienia przed wojną i przemocą. Sami Polacy byli uchodźcami i emigrowali do Europy Zachodniej, Stanów Zjednoczonych lub nawet Iranu. W tym ostatnim kraju polscy wojskowi oraz cywile szukali schronienia przed śmiercionośną polityką Stalina. Zatem temat emigracji jest nam doskonale znany.

Problem jednak pojawia się, że obecni uchodźcy i imigranci ekonomiczni – tak tacy też są, bo doskonale wiedzą na co mogą liczyć w Europie. Nawet mizerny europejski socjal będzie lepszy niż ich krajowe zarobki. Szczerze rozumie tych ludzi. Każdy chce żyć godnie i wygodnie. Pytanie czy na takich emigrantów nas stać? Nie, zdecydowanie nie. A czy w ogóle nas stać na jakichkolwiek, nawet tych realnie uciekających przed wojną i śmiercią? Myślę, że nie stać nas i to zdecydowanie. Nie tyle ekonomicznie co społecznie i ideologicznie. Jeśli mamy przyjąć 10 000 uchodźców, co raczej nie jest liczbą równą        2 200, zadeklarowaną wcześniej, to przecież Ci ludzie muszą godnie mieszkać i mieć co jeść. Na pewno zostaną oni umieszczeni na początku w specjalnych ośrodkach, ale w końcu zorganizuje im się mieszkania, kursy językowe i jakąś praca na początek. To też kosztuje i nasz rząd będzie musiał mieć zabezpieczone na to środki finansowe i pewnie ma…

Pytanie zasadnicze jakie sobie zadaje jest takie. Jeśli nas stać na pomoc choć jednemu uchodźcy, to czemu nas nie stać aby pomóc matce samotnie wychowującej dziecko lub dzieci lub ludziom w trudnej sytuacji życiowej? Wiemy, że odpowiedź jest zawsze prosta – brak pieniędzy i możliwości. Doskonale wiemy, że w Polsce mieszkań komunalnych czy socjalnych nie rozdaje się od tak, bo przecież zasoby tych lokali są ograniczone. Zatem, jeśli można stanąć na uszach i coś zorganizować to czemu nie pomagamy naszym obywatelom…?

Nie jestem przeciwnym uchodźcom choć pewnie nie jedni tak pomyślą. Jestem jak najbardziej za tym, aby pomóc tym ludziom, ale tylko tym, którzy naprawdę uciekają przed wojną i tym, którzy będą chcieli się z naszym społeczeństwem z asymilować. W końcu, każdy z nich musi się tu jakoś odnaleźć, żyć, pracować i cieszyć się wolnością. Jestem za!

uchodźcy 1

Tylko czy liczba 10 000 jest ostateczna? Nie, na pewno nie i tu pojawia się problem. Kto udźwignie taki ciężar finansowy?

Myślę, że Unia Europejska jak zwykle oblewa test na sprawne  i efektywne działanie. Działa jak dziecko we mgle i chyba nie zdaje sobie konsekwencji z tego, że nie można przyjąć wszystkich. Należy przede wszystkim rozwiązać problemy, konflikty zbrojne panujące w tych krajach arabskich, z których ludzie uciekają.

Nie można też postrzegać ludzi uciekających i szukających pomocy jako potencjalnych terrorystów, bo to z byt proste. Należy im się przyglądać i wyłapywać osobników wrogich i nastawionych negatywnie. Nie bądźmy naiwni, nie wszyscy są dobrzy i mają dobre zamiary.

Pomóżmy tym  ludziom, ale w mądry i sensowny sposób. Nie dawajmy im wszystkiego na tacy, lecz pokazujmy możliwości i ewentualnie na początku pomagajmy w codziennym, normalnym, nowym życiu.

Zwalczmy też przede wszystkim państwo islamskie, które jest przyczyną tego problemu poniekąd i pamiętajmy – jeśli nawet przyjmiemy wszystkich Syryjczyków, Irakijczyków, Afgańczyków i innych obywateli krajów arabskich, to problemy w ich krajach nie znikną. Zacznijmy od źródła.

 

5 thoughts on “10 000 uchodźców. I co dalej?”

  1. Zgadzam się w 100% z Autorem! Trzeba zacząć od źródła, ale po raz kolejny kolos na glinianych nogach, czyli ONZ pokazuje, że istnieje tylko na papierze, bo sprawa nie dotyczy potęg światowych tylko krajów trzeciego świata. Żadne to rozwiązanie UE przyjąć setki tysięcy uchodźców- wciąż będą napływać (a z nimi terroryści, bo jak odróżnisz Syryjczyka z brodą od członka IS z brodą?!). Podobno oprócz lokum, rodzina uchodźców ma dostać 2500 zł socjalnego co m-c. A renty i emerytury dla najuboższych Polaków, renty dla niepełnosprawnych, dodatki dla samotnych matek itd. nie przekraczają 500 zł! Powiem prosto z mostu- jak pokojowo się nie da (a nie da ze skrajnymi islamistami) to walnąć atom i po sprawie. Przy okazji spakować złodziei z polskiego rządu i wysłać do IS. Zobaczycie, że kiedyś ludzie będą stawiać pomniki Breivikowi… Ale się zbulwersowałem! Pozdrawiam!

     
    1. Atom to może zbyt radykalne. ale walczyć trzeba i można. Czym jest ISIS w stosunku do sił NATO czy nawet USA? Niczym. Bierna postawa NATO i ONZ może się w końcu zemścić i mieć bardzo przykre konsekwencje.

       
  2. Uważam, że ludziom powinno się pomagać. Szczególnie ludziom uciekającym przed biedą i wojną. Myślę, że po prostu tak trzeba. Na samym początku byłem bezwzględnie na tak, aby przyjąć uchodźców.. teraz trochę się zmieniło. Nadal uważam, że powinniśmy ich przyjąć, ale zdenerwowało mnie to, że oni po prostu wybrzydzają. Oni nie chcą mieszkać w Polce, w Słowacji, czy w innych krajach, którym gorzej się powodzi. Oni chcą pojechać tam gdzie będzie im dobrze. Czy to źle? Nie mnie to oceniać – na szczęście, ale wydaje mi się, że gdy ktoś potrzebuje pomocy to nie wybrzydza, tylko zgadza się na to co mu się oferuje.
    thekisho.blogspot.com

     
  3. No właśnie tylko jak odróżnić terrorystę od człowieka o dobrych zamiarach? Jak zlikwidować Państwo Islamskie albo jak odróżnić prawdziwego uchodźcę wojennego od emigranta ekonomicznego jak 80% z nich nie ma podobno w ogóle dokumentów.

     
    1. W takim razie przyjmować wszystkich jak leci? Tak sobie budujemy tykającą bombę. Niemcy już taką mają, patrząc na liczbę muzułmanów w swoim kraju.

       

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *