Dublin. Krótka historia Guinnessa

Okres wakacyjny dobiega powoli końca. Kończą się wycieczki bliższe i dalsze. Wielu z nas odwiedziło ciekawe zakątki naszego kraju. Niektórzy zapewne wybrali się za granicę.

Ja nie tak dawno wybrałem się po sąsiedzku do Irlandii. Zielona wyspa zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Faktycznie jest zielono, klimat łagodny, a ludzie naprawdę przyjaźnie nastawieni.

Odwiedziłem dwa niezwykle ciekawe miejsca. Hrabstwo Wexford oraz Dublin. Irlandzka stolica jest punktem obowiązkowym jeśli wybieramy się do tego malowniczego kraju.

Największą atrakcją Dublina jest Guinness Storehouse, muzeum jednego z najbardziej rozpoznawalnych piw na świecie. Ten siedmiopiętrowy browar prezentuje ciekawą historię niezwykłego portera.

Założycielem browaru był nie kto inny jak Arthur Guinness. To od jego nazwiska powstała słynna na całym świecie Księga Guinnessa. Jej powstanie zawdzięczamy byłemu dyrektorowi generalnemu – Hugh Beavera jest ojcem, pomysłodawcą tej niepowtarzalnej księgi.img_20160904_101920

Storehouse zlokalizowany jest w centralnej części browaru St. Jame’s Gate. Od 2000 roku, muzeum odwiedziło ponad 9 milionów turystów. Na poszczególnych kondygnacjach zapoznajemy się z technologią ważenia piwa Guinness. Na pierwszym pietrze omawiana jest historia zakładu. Eksponowane są maszyny i urządzenia wykorzystywane dawniej przy zbiórce chmielu i jęczmienia. Poznajemy składniki słynnego portera oraz proces jego ważenia. Jednym z ciekawszych eksponatów jest oryginalna umowa najmu, podpisana przez Arthura Guinnessa w roku 1759. Została zawarta na okres 9000 lat. Dokument znajduje się na parterze budynku, pod szklaną podłogą. Na kolejnych piętrach odnajdziemy beczki w których przechowywano piwo, a także modele statków którymi transportowano je do pobliskiej Anglii, Europy i Ameryki Północnej. Na ostatnim piętrze ulokowano pub. Stanowi on najlepszy punkt widokowy na Dublin. Duże, szklane szyby ukazują piękną panoramę. Ustawione wzdłuż nich stoliki, zachęcają do skosztowania „czarnego złota” i podziwiania widoku starego miasta.

Osobliwym eksponatem jest też ryba na rowerze… Instalacja jest ruchoma i robi niepowtarzalne wrażenie. Do tego podpisana jest oto w taki sposób:

Kobiecie mężczyzna potrzebny jest jak rybie rower.

Cóż, humor w iście starym stylu…

Gdy już zakończymy zwiedzanie, możemy zejść na parter. Znajduje się tam dość spory sklep z pamiątkami. Asortyment jest ogromny. Można kupić t – shirty, czapki i szaliki z logo browarniczej marki. Największy wybór stanowią kufle do piwa. Ceny pamiątek są jednak dość wysokie. Dla przykładu, oryginalny kufel Guinnessa kosztuje 14 €, ceny koszulek zaczynają się od 20 – 25 €, jednak znaleźć można także małe drobiazgi, takie jak breloczki, otwieracze i słodycze. One też pewnie ucieszą i będą ciekawą pamiątką.

Sam wstęp do muzeum również nie jest tani. Koszt dla osoby dorosłej to 20 €, dla studenta o 2 € mniej, bilet rodzinny czyli rodzice plus dwoje dzieci poniżej 18 roku życia to koszt 46,50 €. Senior zapłaci 16 €. Mimo to browar cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Nawet w niedzielny poranek są tłumy zwiedzających. Więcej informacji na oficjalnej stronie browaru

Warto też wspomnieć o samym piwie. Guinness, to piwo typu stout, zawiera od 2,8 do 7,1 % akoholu. To piwo tzw. górnej fermentacji. Jest rodzajem popularnego na Wyspach piwa ale. Według niektórych znawców, Guinness wywodzi się bezpośrednio od portera. Guinness jest najpopularniejszym piwem sprzedawanym w Irlandii. Już w roku 1833 był największym irlandzkim browarem. Pod koniec XIX w. produkował ponad milion beczek rocznie. Obecnie marka należy do brytyjskiego koncernu Diageo.

Ten rodzaj piwa charakteryzuje przede wszystkim bardzo ciemną barwą. Porter o charakterystycznym słodko – gorzkim smaku. Na uwagę zwraca także, ciemniejsza, kremowa, gęsta piana. Jeśli kiedykolwiek kupiliśmy Guinnessa w puszce lub butelce, to waszą uwagę przykuła zapewne plastikowa kulka umieszczona w środku. To dzięki niej, po otwarciu piwa, piana jest gęsta. Efekt ten osiąga się dzięki ciekłemu azotowi, który wraz z piwem przedostaje się prze maleńki otwór do kulki (profesjonalnie zwanej widget’em). Jej ruchy dodatkowo spieniają piwo, a po jego otwarciu, ciekły azot ulatnia się. Po nalaniu „czarnego złota” można delektować się jego smakiem i gęstą pianą. 

Jak się okazuje piwa typu porter, mają podobne właściwości do aspiryny. Zapobiegają zakrzepom, a tym samym zawałom serca. Ponadto ciemne piwo jest mniej kaloryczne od jasnego. Jedna pinta Guinnessa to zaledwie 190 kcal. Piwo jasne ma ich 252.

Pinta czyli półkwarta, to miara po dziś dzień stosowana przez browary. Mowa tu o pincie imperialnej równej 586 ml. Po dziś dzień można kupić piwo o pojemności równej jednej pincie, także również w Polsce.

Charakterystycznym symbolem Giunnessa jest złota harfa. To także godło Irlandii. Ma ona podkreślać irlandzki rodowód i charakter produkowanego piwa, szczególnie że w momencie powstania i rozkwitu marki, kiedy Irlandia wchodziła w skład Imperium Brytyjskiego.

Dublin jak i Irlandia to miejsce pewnych skrajności. Pewną ciekawostką jest fakt, że miasto posiada cmentarz na którym pochowanych jest więcej mieszkańców niż mieszka obecnie w samym mieście. Na cmentarzu Glasnevin pochowanych jest ponad milion Dublińczyków. Cmentarz rozrósł się z 9 akrów do 120. Obecnie stolica liczy sobie niewiele ponad pół miliona mieszkańców.

Język irlandzki również nie zalicza się do popularnych. Choć na zielonej wyspie wszędzie widoczne są napisy dwu języczce, po irlandzku i angielsku, to językiem irlandzkim biegle posługuje się zaledwie 5% ludności. Drugą najliczniejszą populacją na wyspie są Polacy, którzy nawet prześcignęli demograficznie Brytyjczyków. Widać to po okolicznych szyldach niektórych sklepów.

Irlandczycy dość sprawnie poradzili sobie ze śladami brytyjskiej dominacji. W centrum Dublina, do lat 60. stał pomnik admirała Nelsona. Obecnie na jego miejscu podziwiać można nowy symbol miasta – Iglicę Dublina (The Spire of Dublin). Metalowy monument o wysokości 120 metrów został postawiony z okazji nowego tysiąclecia.

Myślę, że warto odwiedzić stary browar przy St. Jame’s Gate, poczuć niepowtarzalną atmosferę Dublina i wspaniały aromat znakomitego piwa, warzonego z pasją przez ponad 250 lat.

Na koniec pragnę gorąco podziękować Panu Piotrowi za pokazanie tego wspaniałego miejsca i zdradzenie niektórych ciekawostek.

 

2 thoughts on “Dublin. Krótka historia Guinnessa”

  1. ciekawostki są tym czego zawsze szukam w nowych miejscach.
    „Jak się okazuje piwa typu porter, mają podobne właściwości do aspiryny” – właśnie wielbiciele portera znaleźli usprawiedliwienie sięgania po kufel 🙂

     
    1. Dziękuję za komentarze. Miłość do piwa to też miłość 🙂 A historia z Małej Moskwy poruszyła wielu. Cóż takie jest życie…

       

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *