Historia Roja. Krótka recenzja filmu

Pisanie recenzji stało się ostatnio modne. Facebook zalewany jest tonami opinii o przeróżnych książkach i filmach. Fakt, świat literatury i filmu dostarcza nam w obecnym czasie masę przeróżnych dzieł. Niektóre są naprawdę wyśmienite, inne to grecka tragedia w trzech aktach. Ostatnim recenzowanym filmem był „Smoleńsk” Antoniego Krauzego. Film zanim pojawił się na dużym ekranie, wzbudził wiele kontrowersji. Filmu nie widziałem, zatem trudno mi się wypowiadać. Podobno szału niema.

Oglądałem za to inny polski film. Film długo oczekiwany. Jego realizacja trwała dość długo bowiem od roku 2009. „Historia Roja czyli w ziemi lepiej słychać”.

Obraz w reżyserii Jerzego Zalewskiego jest kolejnym filmem politycznym. Nie chodzi tu o jakąś propagandę lecz o drażliwy temat, który jednej ekipie  pasował, a innej nie. Nadmienię tylko, że współproducentem filmu była Telewizja Polska, ale po zmianach personalnych TVP wycofała się z projektu. Film został dokończony tylko i wyłącznie dzięki społecznemu wsparciu. Z podobnym problemem borykał się twórca „Wołynia”. Jak widać patriotyczne tematy parzą aż nadto. A szkoda, że w wolnej Polsce, wciąż borykamy się z cenzurą i blokowanie różnych przedsięwzięć.

 „Historia Roja” jest filmem trudnym w odbiorze. Pierwsze minuty seansu nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Na początku zbyt chaotyczny i ospały. Nie do końca wiadomo o co chodzi. Jednak film w późniejszych momentach  „rozkręca” się. Jak wskazuje sam tytuł, obraz opowiada o losach Roja czyli Mieczysława Dziemieszkiewicza, starszego sierżanta Narodowych Sił Zbrojnych. Roj wraz ze swoimi kompanami, aż do lat 50′ prowadzi walkę z ludową i sowiecką władzą w nowej, powojennej Polsce. Film jest dość krwawy. Występuje w nim wiele batalistycznych scen. Reżyser bardzo dobrze pokazał trudną walkę Żołnierzy Wyklętych. Często, jak w filmie i rzeczywistości, sytuacja żołnierzy była tragiczna, beznadziejna. Z wielu opresji udało im się ujść bez szwanku. W innych sytuacjach woleli zginąć niż umrzeć w ubeckich katowniach.

Minusem filmu jest jego niespójna akcja, brak wątku głównego. Niby jest nim polowanie na Roja ( w tej roli Krzysztof Zalewski – Brejdygand, debiut aktorski – bardzo udany). Bardzo dobrą kreację aktorską stworzył Piotr Nowak, grający Wyszomirskiego – zapalczywego i bezwzględnego ubeka. W rolę funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa wcielają się jeszcze Tomasz Dedek oraz o dziwo, Jacek Kawalec. Ten ostatni nie bardzo moim zdaniem pasuje do tej roli.

Film jako film wojenny, nierówno nakręcony. Niektóre sceny są zbyt rozwleczone i gdyby nie to, że wszyscy oglądający wiedzą, że mowa w tym filmie o Wyklętych, to nie wiadomo byłoby o co chodzi. Plusem są dobre zdjęcia, które oddają w niektórych scenach specyficzną symbolikę tej nierównej walki.

Czy warto obejrzeć ten film? Myślę, że warto. Mocny plusem jest realne przedstawienie ciężkiej walki, momentów tragicznych, kryzysowych. Pokazuje z jakim poświęceniem Ci ludzie walczą o najwyższą sprawę. O wolność. O inną, lepszą Polskę. Gdy usiadłem wygodnie w fotelu to na początku zacząłem się nudzić. Jednak faktycznie film nabiera tempa i z kolejną minutą budzi coraz większą ciekawość.

„Historia Roja” oceniłbym jako film przeciętny z dużym potencjałem. Portal Filmweb wystawił ocenę 5,6. Moim zdaniem jest to nota zaniżona.  Ja daję mocne 6,5, za dobrą grę aktorską, za mocne realistyczne sceny walki.

Długo przed obejrzeniem filmu, a obejrzałem go dosłownie parę godzin temu, wysłuchałem przeróżnych recenzji. Jedna z nich utkwiła mi najbardziej w pamięci. Recenzja ta (warto obejrzeć) zmiotła Roja z powierzchni ziemi. Autor przekonuje, że jest jak najbardziej apolityczny, choć niestety mija się z prawdą. Nie uda się nikomu uciec od polityki oceniając ten film. Film jest polityczny od samego początku. Wzbudza we mnie to złość, że w wolnej Polsce są ludzi którym temat Żołnierzy Wyklętych tak mocno przeszkadza.

Na koniec muszę się odnieść to bardzo niesprawiedliwego tekstu, który ukazał się w tym miejscu. Autor artykułu już na samym wstępie akcentuje, że chodzi mu tylko i wyłącznie o aspekt polityczny. Szkoda, że wciąż bicie politycznej piany jest ważniejsze od przybliżenia młodemu pokoleniu historii nieznanej. Dziennikarz zarzuca propagandę, a sam swoim tekstem trąca i to dość mocno o jedyną słuszną ocenę tego filmu. A szkoda….

 

1 thought on “Historia Roja. Krótka recenzja filmu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *