Hitler we Wrocławiu

Witam, ostatnio obiecałem, że dodam następną, ekstra ciekawostkę. Na razie prace trwają w toku, natomiast w międzyczasie, chcę Wam zaprezentować krótki film o przedwojennym i powojennym Breslau, dzisiejszym Wrocławiu.

Autorem jest znany historyk Norman Davies, tym bardziej warto zobaczyć – trwa tylko 6 minut, a naprawdę warto luknąć.

Film przedstawia przede wszystkim Breslau podczas wizyty Adolfa Hitlera. Odwiedził on stolicę Dolnego Śląska kilkakrotnie, a jak głosiła propaganda – w dniu wizyty nawet słońce świeciło na zawołanie, bo przyjechał Führer. Podobno…

Zwróćcie proszę uwagę, jak jest Hitler witany we Wrocławiu. Ludzie są nim zachwyceni, wręcz nie mogą opanować emocji.

Szkoda tego miasta. Było tak piękne przed wojną. Obecnie też jest już przecież odbudowane, ale zniszczenia były przeogromne. Niemiecka armia broniła Breslau do końca. Miasto upadło dopiero w maju, już po śmierci Hitlera. Stąd też takie ogromne zniszczenia. Swoje dołożyli Sowieci, którzy po wojnie wywieźli wszystkie maszyny i zniszczyli co tylko się dało. Natomiast ruiny budynków, w dużej części posłużyły jako materiał budulcowy na odbudowanie zrujnowanej Warszawy. Wiele cennych zabytków, z całego Dolnego Śląska stało się źródłem cegieł. Przecież to były niemieckie zabytki, a Polskę trzeba było odbudowywać. Takie było wówczas myślenie, ale nie ma się co dziwić, były sprawy ważne i ważniejsze. Wojna weryfikuje wszytko.

Zapraszam do obejrzenia. Jak zawsze jestem ciekaw Waszych komentarzy i opinii.

 

2 thoughts on “Hitler we Wrocławiu”

  1. Ludzie entuzjastycznie witają Hitlera i widać, że są to prawdziwe nie wymuszone emocje. Hitlerowi jedno trzeba przyznać, że potrafił przemawiać i porywać tłumy. Czy wiecie, że godzinami ćwiczył przemówienia przed lustrem?

     
    1. Tak, ćwiczył, ale prawdą jest też że Niemcy potrzebowali sukcesu, aby odrodzić się po klęsce I wojny światowej, którą przecież wywołali, namawiając Austro – Węgry na wypowiedzenie wojny Serbii. Ach Ci Niemcy i ich kompleks dużego mocarstwa…

       

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *