Na górskim szlaku. Samotnia

Witam po nieco dłuższej przerwie. Ostatnio życie tak pędzi, że trudno nadążyć za wszystkim, ale Wy pewnie też tak macie.

Dziś chciałbym Was zabrać na małą wycieczkę w góry, a że góry są prawie zawsze dobre na mały wypad to mam nadzieję, że poświęcicie mi chwilkę.

11973814_1075989339108660_1012418444_o
Fot. Sławek Gortych

Na tapecie tak jak obiecałem Góry Olbrzymie czyli Karkonosze – moje ulubione, często jeśli mam okazję do nich powracam i choć byłem w Karpaczu i Szklarskiej Porębie wiele razy, to są to miejsca szczególne i jedyne w swoim rodzaju.

Jeśli myślę o Karkonoszach to oczywiście zawsze mam na myśli Śnieżkę, która choć nie jest najwyższym polskim szczytem, a jest na pewno najwyższym po czeskiej stronie i z tego właśnie powodu,  nasza (i czeska) Śnieżka zaliczana do Korony Europy czyli najwyższych szczytów poszczególnych państw. Z tymi Czechami a wcześniej Czechosłowacją zawsze mieliśmy problem i to ściślej mówiąc konflikty graniczne. Przede wszystkim przedwojenna Czechosłowacja rościła sobie pretensje do całego Zaolzia i Spiszu, które zostało jednak podzielone przez państwa zachodnie, a dokładnie przez Radę Ambasadorów. Słowacy, a nawet Węgrzy z kolei po I wojnie światowej żądali od Polski, Morskiego Oka, co tylko pokazuje jak sprawy graniczne były skomplikowane i złożone. Na sczęście znajduje się ono w polskich rękach. Największym konfliktem z Czechosłowacją, był spór o Ziemię Kłodzką i raciborską. Faktem jest, że Ziemia Kłodzka nigdy do Ślaska nie należała, od zawsze była w czeskich rękach, a później austriackich i pruskich. I tu pojawił się zgrzyt gdy Stalin postanowił rejon Kłodzka przekaz Polsce, a nie oddać z powrotem Czechom. Ambaras i tym razem zażegnano. Czesi zostali zmuszeni przez ZSRR do podpisania porozumień granicznych i tyle, choć może czeska niechęć do Polaków, choć nie zawsze, wiąże się właśnie z konfliktami granicznymi.

11984271_1075989392441988_279457856_o
Fot. Sławek Gortych

W naszych Karkonoszach również istniał i istnieje wątek graniczny. Od wieków Śnieżka była miejscem gdzie przebiegała granica prusko – austriacka (później prusko – austriacko – węgierska), po I wojnie światowej niemiecko – czechosłowacka, po 1945 r. polsko – czechosłowacka, a po rozpadzie Czechosłowacji – polsko – czeska. Zatem Śnieżka granicą stoi.

Inną sprawą jest kwestia karkonoskich schronisk, które nie od początku miały taką „cywilizowaną” formę. Na początku rolę schronisk pełniły pasterskie budy, w których patrze chronili się na noc lub podczas złej pogody. Następnie budy te zajmowali wędrowcy, którzy często nie wracali już na dół do doliny na nocleg. Pasterze wyczuli interes w takim nocowaniu. Zaczęli coraz lepiej dbać o turystów, zaopatrując ich w prowiant. Na przełomie XVIII i XIX w. takich budowli było w Karkonoszach ponad 2000. Pod koniec XIX w. powstało w Górach Olbrzymich schronisko Samotnia. To wspaniałe schronisko z charakterystyczną wieżyczką. Samotnia, która jeszcze przed wojną nosiła nazwę Teichbaude, jest wspaniałym obiektem dla górskiego wędrowca, ale przede wszystkim najstarszym istniejącym schroniskiem na ziemiach polskich.

11990954_1075991295775131_1313160596_o
Fot. Sławek Gortych

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że ten wspaniały zabytek jest przepięknie położony i robi niesamowite wrażenie.

Ze schroniskiem są związane także losy pewnego człowieka, który po 1966 r. objął nad tą placówką kierownictwo. Mowa o Waldemarze Siemaszce. Po zakończeniu II wojny światowej schronisko nieco pod upadło. Zmieniało właścicieli, państwowe przedsiębiorstwa łączy się i przechodziły reorganizację, a o schronisku nieco zapomniano. Dopiero Siemaszko przywrócił dawny blask i przede wszystkim zmodernizował je. Powstała m.in. biologiczna oczyszczalnia oraz garaż na jeden kanadyjski skuter śnieżny.

11996369_1075991265775134_97254648_o
Fot. Sławek Gortych

Niestety Waldemar Siemaszko zginął w 1994 r. Jego auto wypadło z drogi, na zakręcie koło świątyni Wang i runęło z kilkumetrowej skarpy. Niestety ten wspaniały i zasłużony człowiek nie przeżył. Jak przeczytałem m.in. na stronie schroniska

Umiera ponieważ lekarka z karetki pogotowia nie umie udzielić pierwszej pomocy”.

Trochę to kontrowersyjne. Jak lekarz medycyny może nie umieć udzielić fachowej pomocy medycznej…? Zaskakujące. Czy prawdziwe czy nie, trudno mi ocenić.

A Wy jakie macie doświadczenia z Karkonoszami? Czy byliście kiedyś w Samotni? Jeśli tak to piszcie.

Na koniec muszę podziękować Sławkowi Gortychowi. Sławek to pasjonat gór i fotografii, który wykonał przepiękne zdjęcia, doskonale oddające klimat starych Gór Olbrzymich. Zachęcam także do odwiedzenia tej strony,  propagującej powrót kolei w polskie Karkonosze, m.in. do Karpacza.

Pozdrawiam.

11990901_1075991742441753_172659303_o

11638815_1075991512441776_209086563_o
Fot. Sławek Gortych
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *