Dolnośląskie perły renesansu

Krajobraz Dolnego Śląska obfituje w wiele różnorodnych zabytków. Pochodzą one zazwyczaj z różnych epok, a ich stan zachowania często jest już nie najlepszy. Nie mniej jednak, nawet zrujnowane pamiątki historii stanowią wartość historyczną i kulturalną. Charakteryzują one nasz region pod względem kulturowym i w pewien sposób też narodowościowym.

Dziś chciałbym Wam przybliżyć dwa zabytki, które są na pewno w jakimś stopniu znane i rozpoznawalne. Pierwszym z nich jest renesansowy Dwór w Nawójowie Łużyckim. Obecnie, z jego części został wydzielony kościół. Reszta stanowi trwałą ruinę.

Nawojów Łużycki, niewielka wieś na obrzeżach powiatu lubańskiego, nieopodal Nowogrodźca, związana była z losami rodziny von Tschirnhaus. Jeden z jej przedstawicieli  wzniósł w XVI wieku dwór, którego centralna część powstała w latach 1570-1571. Szczególne wrażenie robią dwukondygnacyjne krużganki, zlokalizowane od strony dziedzińca. Na ich balustradach znajduje się 12 kartuszy herbowych, między innymi takich rodów jak  Nostitzowie czy Hochbergowie. Pomiędzy herbami widoczne są także postacie Caritas (Miłości)  i Flory (Natury) oraz muzykujące niewiasty. Nie wszystkie instrumenty można dziś łatwo rozpoznać. Na pewno jest wśród nich harfa  oraz trąba.  Na krużgankach widnieją także motywy starców i stworów. Między nimi wykuto napis oddający w bożą opiekę ten wspaniały niegdyś obiekt, oraz datę budowy.

Fot.. Katarzyna Dytrych
Fot. Katarzyna Dytrych 

 

Fot.. Katarzyna Dytrych
Fot.Katarzyna Dytrych

Dwór w Nawojowie Łużyckim jest perełką renesansu. Jest to także namacalny dowód na to, że także obiekty zlokalizowane na wsi, z dala od miast, mogły cieszyć swoim pięknem, a zastosowane przy ich budowie rozwiązania architektoniczne wprawiają w zachwyt po dziś dzień.

Nawojowski zabytek nie miał niestety wiele szczęścia. Już po 56 latach od budowy został zniszczony przez pożar. Następnie odbudowany i przejęty został przez siostry Magdalenki z Lubania. W roku 1945, Armia Czerwona doszczętnie go splądrowała. W latach 60. z jego przebudowanej części wyodrębniono kościół.

Fot.. Katarzyna Dytrych
Fot. Katarzyna Dytrych

Najprawdopodobniej twórcami dworu byli śląscy bądź łużyccy budowniczowie, zafascynowani włoskim renesansem. Natomiast na terenie Górnych Łużyc, a także Śląska działał wówczas jeden z najbardziej cenionych po dziś dzień niemieckich architektów – Wendel Rosskopf Starszy (1480-1549) urodzony w Jerzmankach. To on jest autorem projektu zgorzeleckiego ratusza. Rosskopf kierował także przebudową lwóweckiego i bolesławieckiego magistratu [Łukasz Takiela, Vademecum Górnych Łużyc, IV. Górne Łużyce pod panowaniem Habsburgów (1526 – 1635), s.139]

Jeśli chodzi o Bolesławiec, to obecnie najokazalszą częścią ratusza jest Sala Ślubów, która zawdzięcza swój niepowtarzalny wygląd  temu zgorzeleckiemu architektowi. Sam pomysł stylizacji sali nie jest nowatorskim projektem Rosskopfa. Sklepienie cyrklowe jakie w niej zastosowano, sześcioramienne gwiazdy, składające się z licznych żeber na suficie, to doskonałe odwzorowanie pomysłu jego nauczyciela – czeskiego architekta Benedykta Rejta. Rejt był architektem króla Władysława II Jagielończyka i to właśnie on wykonał Salę Władysławowską na praskich Hradczanach. Bolesławiecka  Sala Ślubów bardzo ją przypomina, choć jest dużo mniejsza i nieco prostsza w detalach. 

Pierwotnie w sali tej obradowali miejscy rajcowie. Później przekształcono ją na ratuszową gospodę, a obecnie udziela się w niej ślubów.

Oba obiekty choć zachowane w różnym stopniu, stanowią cenne zabytki architektury naszego pięknego Dolnego Śląska.

Dziękuję Pani Krystynie Sławińskiej oraz Pani Katarzynie Dytrych (zdj. również w nagłówku) za udostępnienie fotografii.

Fot. Krystyna Sławińska
Fot. Krystyna Sławińska

 

Fot. Krystyna Sławińska
Fot. Krystyna Sławińska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *