Polskie deja vu

Miałem dziś nic nie pisać, w końcu wolny dzień od pracy. Jednak jak wszedłem na neta to mnie krew zalała. Chyba nie mogę widzieć co się dzieje w Polsce, bo tylko mi ciśnienie skacze. A co się dzieje? A to, że wiecznie to samo. Ciągle źle, źle się żyje w naszym pięknym  kraju, jesteśmy niezadowoleni z elity rządzącej – choć o elicie trudno mówić.

Ale ludzie choć narzekają to ciągle popełniają błędy. Jeśli są wybory to na nie nie idą, bo mają to gdzieś. Rozumiem rozgoryczenie, ale choć w taki sposób pokażmy środkowy palec tym, którzy nas jawnie oszukują i robią z nas idiotów. A szukać nie trzeba daleko. Ostatnia akcja z prezydencką obwodnicą. Prezydent przyjechał i sfilmował się na tle ekipy, która pozoruje jakąś niby pracę. Prezydent Inowrocławia też robi siebie idiotę i dziękuje Panu Prezydentowi za obwodnicę, „dziękujemy, to dzięki Panu, Panie Prezydencie” – żenada. Pokazują coś na planie miasta, publiczność (pewnie ustawiona) bije brawo. Prawie jak w filmie Stanisława Barei, tylko jego filmy były śmieszne, a nieżałosne jak ta sytuacja. prezydent pojechał, a ekipa budowlańców się zmyła  – i po obwodnicy.

Czy Pan prezydent naprawdę nie ma się czym pochwalić tylko robi z siebie pionka. Fakt, przyzwyczaił nas już do tego. Przyjeżdża, pozuje do sweet foci i ucieka dalej, zostawiając niby dobre wrażenie.

A w wyborach prezydenckich, kto wygrywa? Bronek. A czemu? Bo kochamy być oszukiwani. Pewnie duża cześć osób popiera go z przekonania. To jeszcze potrafię zrozumieć. Inna grupa zagłosuje na Broncia bo jest dość rozsądny, a inna bo nie ma lepszej alternatywy. A o to typowy wyborca Komorowskiego

A tu trochę bardziej skrajnie i żywiołowo.

Brak wyboru, też jest jakimś wyborem. jesteśmy wspaniałym Narodem, potrafimy wiele, ale zatracamy się w sporach o pietruszkę. Może wybierzemy prezydenta, który nie będzie tylko pilnował żyrandolu i był człowiekiem, za którego będzie trzeba się wstydzić na arenie międzynarodowej. Czy po to obalono w Polsce komunizm, żeby teraz rządzili nami nieudolni ludzie, którzy nie potrafią nawet ogarnąć sobie własnego życia prywatnego, a zabierają się za cały kraj, pozostawiając wszędzie burdel na kółkach, a ich gospodarcze pomysły są utopią przez duże U. Ja bym chciał, aby Polska nie była zieloną wyspą, drugą Norwegią, tylko po prostu Polską, gdzie da się żyć i gdzie ludzie nie będą zabijać się intelektualnie o poglądy, które są czasem nic nie warte, tak jak politycy, którzy je reprezentują.

Idźmy na wybory. Zróbmy coś dla siebie, nie dla innych!.

 

2 thoughts on “Polskie deja vu”

  1. W naszym pieknym kraju raczej nie bedzie juz lepiej chyba,ze,naprawde cud by sie zdarzyl,ale to watpliwe bo jak tu juz wspomniano ludzie Sami sobie wyrzadzaja krzywde a msciwosc daleko nie doprowadzi czlowieka tylko bardziej rozgoryczy I doprowadzi do nie rozsadnego myslenia

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *