Powstanie ’44. O tych, którzy nie bali się żyć. Cz. I

Niektórzy z Was zastanowią się dlaczego dopiero teraz? Przecież 1 sierpnia już minął… Już ucichły huczne, ale pełne zadumy, kolejne obchody wybuchu Powstania Warszawskiego. Racja. Jednak pamiętajmy, że Powstanie trwało nie tylko w pierwszy dzień gorącego sierpnia. Trwało długie dwa miesiące.

Często wdajemy się w burzliwe dyskusje i polemiki, szafujemy przeróżnymi argumentami wątpliwej wartości. Wznosimy się na wyżyny absurdu, nienawiści, hejtu, bratobójczej walki. Aby upamiętnić jeden, jedyny dzień. Zapominając o pozostałych, tak bolesnych i krwawych.

Dyskusja dotycząca Powstania Warszawskiego toczy się już od kilkudziesięciu lat. Swoje apogeum osiągnęła w wolnej Polsce. Naukowcy, politycy, Powstańcy, starzy i młodzi. Wszyscy biorą udział w kolejnej wojnie, tym razem na chybione argumenty. Czy jednak ktoś zastanawiał się tak naprawdę nad genezą tego powstańczego zrywu? Czy istniała głębsza idea? I co tak naprawdę oznacza w dzisiejszych czasach patriotyzm?

Mit Powstania

Powstanie Warszawskie stało się obecnie legendą, pięknym choć smutnym mitem o bohaterstwie, woli walki z okupantem. Aby jednak lepiej zrozumieć mój zamysł przedstawienia faktów i tez, musimy cofnąć się do XIX w. W 1863 roku wybucha Powstanie Styczniowe. Ten zryw niepodległościowy należy porównać w sposób pośredni z powstaniem z roku ’44. Pewnie wiele osób krzyknie: „ale jak to? Tak nie można! To są dwie różne kwestie!

Owszem, są jednak z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Powstanie Styczniowe, tak wielbione i obrócone w mit w II Rzeczypospolitej, jest tym samym czym Powstanie Warszawskie dla III RP. Kult Powstania Styczniowego i tamtych Powstańców w okresie międzywojennym był ogromny. Należy jednak tu dodać, że Powstanie Styczniowe byłą totalną klęską i to nie tylko w sferze nieudanej walki niepodległościowej. Powstanie z roku 1863 podobnie jak warszawskie było źle przygotowane. Powstańcy zostali nieodpowiednio uzbrojeni. Zbyt słabo aby mieć jakiekolwiek szanse z dobrze wyszkoloną carską armią. Powstanie zostało nawet sztucznie przedłużone. Podczas jednej z pierwszych potyczek z Powstańcami, dowództwo rosyjskie wydało rozkaz wyposażenia wojska w broń bez amunicji. Rosyjscy żołnierze zostali wysłani na pewną śmierć, a „polscy buntownicy” zatłukli ich czym popadnie. Powstańcy w oczach europejskich narodów byli buntownikami, a każdy polski wojownik o niepodległość był utożsamiany z anarchistą i terrorystą. Europejskie rządy owszem popierały Powstańców, ale jedynie dyplomatycznie i to nie wszystkie. Szwedzkie władze internowały statek, na którego pokładzie próbowano dostarczyć do Królestwa Polskiego armaty, karabiny i samych ochotników, międzynarodowej maści. Szwecja zrobiła taki krok pod naciskiem Rosji. Najciekawsza była reakcja papieża Piusa IX. Nie jest ona jednoznaczna. Nie zachowały się oficjalne, papieskie dokumenty. Ówczesna prasa w różny sposób interpretowała jego słowa na temat wybuchu Powstania Styczniowego. Interpretacja uzależniona była od „koloru drukowanej prasy”.

Choć Powstanie jest największym zrywem narodowo – wyzwoleńczym, nie porwało całej polskiej ludności zaboru rosyjskiego. Ominęło tym samym np. Wołyń – chłopi nie poparli Powstania. Może ruskiemu chłopstwu (ukraińskiemu) było bliżej do Rosji, niż szlacheckiej Polski. Może gdyby udało się bardziej zaangażować ludność zamieszkującą dawne polskie ziemie, walka miałaby większy sens. Może…

Analogia do Powstania Warszawskiego jest bardzo podobna. Również źle uzbrojeni Powstańcy zostali tak naprawdę wysłani na pewną śmierć. Jednak w obu przypadkach partyzanci zdawali sobie z tego sprawę. W obu tych wydarzeniach represje po upadku powstań były straszne. Podczas Powstania Warszawskiego także dostarczono walczącym broń i inne potrzebne artykuły. Ten transport akurat doszedł do skutku, nie został w żaden sposób udaremniony, choć niestety był jedyny i większość zrzuconych paczek trafiła w ręce Niemców. Stalin naciskał Aliantów na jakikolwiek brak pomocy walczącej Warszawie.

Oba Powstania zakończyły się klęską. Jak większość polskich zrywów niepodległościowych, za wyjątkiem Powstania Wielkopolskiego. W sumie nie wygraliśmy niczego od ponad 300 lat. Wiktoria wiedeńska jest ostatnim polskim wielkim sukcesem. Pozostałe kampanie, bitwy i potyczki nie przyniosły nam trwałych efektów. Podczas zaborów wszystkie powstania upadły. Wojnę polsko – bolszewicką trudno nazwać wojną wygraną. Owszem zatrzymaliśmy komunistyczną ofensywę, uratowaliśmy Europę od zalewu czerwonej idei, jednak traktat ryski stał się zmarnowaną okazją na odzyskanie wszystkich ziem sprzed I rozbioru. Na tych ziemiach pozostali nasi rodacy.

Pamiętajmy także, że dyskusję o Powstaniu Warszawskim rozpoczęli sami Powstańcy. Jak twierdzi historyk, Mariusz Olczak:

[…]Pierwszą poważną monografię Powstania napisał Adam Borkiewicz, oficer Komendy Głównej AK. Temat jest trudny, trzeba się przekopać przez tysiące stron dokumentów, ale boleję nad tym, że współcześnie, w wolnej Polsce, nie powstała żadna monografia naukowa oparta na dokumentach. Myślę, że dopiero w momencie, gdy będziemy mieli naukowo opisane Powstanie, zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy, będziemy mogli rozpocząć dyskusję o nim. Dziś dzieje się chyba trochę na odwrót, toczą się dyskusje, a naukowe spojrzenie zostało w tyle […]”. [więcej na http://bobrzanie.pl/2015/08/02/mariusz-olczak-dyskusje-o-zasadnosci-powstania-rozpoczeli-powstancy/ ].

Czy Powstanie z roku ’44 było zasadne? Na to pytanie jeszcze nie można jednoznacznie odpowiedzieć. Potrzeba więcej faktów.

 

1 thought on “Powstanie ’44. O tych, którzy nie bali się żyć. Cz. I”

  1. Liczę sobie niewiele, 17 lat, ale mogę już o sobie powiedzieć, że jestem patriotką. Nie wyobrażam sobie koszmaru, jaki przeszli Powstańcy oraz pozostali podczas 1 jak i 2 wojny. Oglądałam „Syberiadę polską” oraz „Miasto 44”, ale jednak filmy nie potrafią odzwierciedlić prawdziwości tychże zdarzeń.
    Pozdrawiam!

     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *