Wojenne zbrodnie w Nowogrodźcu

Dziś ponownie sięgam do historii Dolnego Ślaska i mojego rodzinnego miasta. Historia, która dotyczy nas samych, terenów na których mieszkamy, jest chyba najciekawsza – dlatego właśnie tyle różnych postów poświęcam historii regionu i różnym ciekawostkom.

Rejon Górnych Łużyc i ziemi bolesławieckiej został szczególnie mocno dotknięty przez konflikty zbrojne. Największymi z nich były wojny śląskie, kampania napoleońska i II wojna światowa – szczególnie krwawa przeprawa przez Nysę Łużycką. Wojenna zawierucha to nie tylko wielkie bitwy, ale też okropne zbrodnie, które zaprzeczają nawet wojennym prawom i wypaczają sens człowieczeństwa

Jedną ze znaczących bitew rozegranych nad Kwisą pod Nowogrodźcem w roku 1750, była bitwa pomiędzy wojskami pruskimi i saskimi w toczącej się wojnie śląskiej, a raczej wojnach śląskich, ponieważ konflikt ten miał 3 epizody – rozegrały się zatem 3 wojny śląskie. O co się toczyły? Jak nazwa wskazuje właśnie o Śląsk, pomiędzy Prusami a Austrią, której sojusznikiem była niewielka Saksonia. Do Saksonii należały wówczas Łużyce  i tym samym takie miejscowości  jak Lubań, Zgorzelec, Godzieszów, Nawojów, Ołdrzychów.

mapa kwisa
Plan bitwy sasko – pruskiej pod Nowogrodźcem

Inną bitwą, a raczej potyczką między wojskami francuskimi, a sprzymierzonymi Prusakami i Rosjanami była potyczka w Kruszynie. Po dziś dzień w tej miejscowości, stoi w polu obelisk upamiętniający poległych żołnierzy rosyjskich.

Obelisk w okolicy Kruszyna, napis głosi: NA PAMIĄTKĘ DNIA 21.08.1813 R. W TEJ OKOLICY POLEGŁYM ROSYJSKIM ŻOŁNIERZOM DEDYKOWANY, KTÓRYCH CZĘŚĆ TU SPOCZYWA
Obelisk w okolicy Kruszyna, napis głosi: NA PAMIĄTKĘ DNIA 21.08.1813 R. W TEJ OKOLICY POLEGŁYM ROSYJSKIM ŻOŁNIERZOM DEDYKOWANY, KTÓRYCH CZĘŚĆ TU SPOCZYWA
Lejtan Armii Czerwonej przy obelisku w Kruszynie w 1945 r. - obelisk posiadał wówczas jeszcze górną część i prawosławny krzyż
Lejtan Armii Czerwonej przy obelisku w Kruszynie w 1945 r. – obelisk posiadał wówczas jeszcze górną część i prawosławny krzyż

Na pozór wojny śląskie i napoleońskie, choć rozegrane w czasach można rzec mniej cywilizowanych, opartych na przemocy, barbarzyństwie, wojennych rabunkach, nie były tak dramatyczne jak ostatnia wojna światowa, która oprócz milionów poległych żołnierzy, pochłonęła ofiary cywilne, setki tysięcy kobiet i dzieci, ludzi, których wystawiono na potworne cierpienie, tortury. W imię czego? Głupiej zabawy, chęci zemsty oraz  wzbogacenia się.

Rejon Łużyc szczególnie odczuł piętno wojny. Tysiące polskich żołnierzy z II Armii Wojska Polskiego zginęło w przeprawie przez Nysę Łużycką, w drodze na Drezno. Całą akcją kierował nieudolny i wiecznie pijany gen. Karol Świerczewski, który chciał wraz ze swoją armią sam zdobyć Drezno, bez udziału sowieckich sprzymierzeńców. Ta nadmierna ambicja kosztowała tysiące polskich istnień.

W okolicy Nowogrodźca rozegrało się wiele mało znanych i niewyjaśnionych zbrodni, których dokonywali żołnierze SS, Wermachtu, sowieccy sołdaci, ale też niestety Polacy. Jednym z takich niewyjaśnionych morderstw było zamordowanie tuż po wojnie córki zarządcy majątku w Nawojowie Śląskim. Dziewczyna została zgwałcona i zabita. Prawdopodobnie jej pojmanie  i śmierć  miały skłonić  ojca do wyjawienia gdzie ukrył kosztowności. Mordu z całą pewnością dokonali nowi polscy mieszkańcy wsi, ale niestety nigdy nie zostali osądzeni.

Nowogrodziec, a dokładnie niemiecki przedwojenny Naumburg am. Quies był świadkiem innych tragicznych wydarzeń. 3 marcu 1945 r. Rosjanie pojmali i zebrali w Nowogrodźcu, w domu dentysty Käufera, pastora z Nawojowa Łużyckiego – Maxa Habernolla, duchownego Otto Rusta, siostry zakonne z pobliskiego Klasztoru Magdalenek i ok. 60 innych osób i w tym samym dniu wszystkich rozstrzelali. Podczas ekshumacji w sierpniu 2012 r. na cmentarzu parafialnym w Nowogrodźcu  przy kościele św. Mikołaja, dokonano ekshumacji niemieckiej mogiły. Odnaleziono w niej 4 niemieckich żołnierzy i szczątki duchownego. Możliwe, że odnalezionym kapałem jest jeden z pastorów zamordowany w domu nowogrodzkiego dentysty.

Kolejna tragiczna historia dotyczy Klasztoru Magdalenek i sióstr ze Zgromadzenia św. Elżbiety, które w czasie wojny przebywały m.in. na terenie obecnej gminy Nowogrodziec. Jedną z nich była M. Rosaria Schilling, która pracowała w dawnym nowogrodzieckim Szpitalu św. Józefa (obecnie Zakład Opiekuńczo – Lecznicy i hospicjum) w latach 1936 – 1942 oraz 1945. 22 marca 1945 r.została wyprowadzona ze schronu i brutalnie zgwałcona, bita przez radzieckich żołnierzy. Następnego dnia została zastrzelona przez komisarza Armii Czerwonej. Miała 37 lat.

tablica

Również jej towarzyszka z tego samego zakonu Adela Schramm, która opiekowała się chorymi we wsi Godzieszów nieopodal Nowogrodźca, w domu Paula i Marii Baum, poniosła  25 lutego 1945 r. śmierć z rąk żołnierzy sowieckich. Zginęli wszyscy mieszkańcy owego domu.

Męczeńska śmierć dwóch zakonnic  z Nowogrodźca oraz pozostały 8 elżbietanek z prowincji wrocławskiej (zamordowanych w Czechach, w Nysie i Lubaniu) została dostrzeżona przez władze kościelne. W listopadzie 2011 r. ruszył proces beatyfikacyjny sióstr ze Zgromadzenia św. Elżbiety.

Grób siostry Adeli Schramm
Grób siostry Adeli Schramm w Godzieszowie

Jak widać wojenne i powojenne losy Nowogrodźca i okolic były nie tylko tragiczne pod względem licznych zniszczeń i dewastacji, ale też wymordowano wiele niewinnych ludzi, którzy służyli innym i często nie byli zaangażowani w wojenna zawieruchę.

Warto pamiętać o tych tragicznie zmarłych mieszkańcach naszych okolic – pomimo, że stanowili część niemieckiej społeczności to myślę, że ich śmierć była niepotrzebna, pokazująca iż wojna budzi i wyzwala najgorsze instynkty, które zaprzeczają naszemu człowieczeństwu. Oby tak tragiczne wydarzenia nigdy nie miały miejsca. Cześć Ich pamięci.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *